środa, 3 marca 2010 11:05
Dotychczas nie mieliśmy w Polsce kryzysu, a jedynie spowolnienie wzrostu gospodarczego spowodowane czynnikami zewnętrznymi – mówi prezes NBP Sławomir Skrzypek w wywiadzie dla dziennika „Fakt”.
Dziennik „Fakt” z 3 marca opublikował wywiad z prezesem banku centralnego, w którym Sławomir Skrzypek mówi m.in. o tym, jak polska gospodarka radziła sobie w czasie kryzysu, wykluczeniu finansowym i życiu na kredyt. Poniżej cytujemy obszerne fragmenty rozmowy z szefem NBP.
Justyna Węcek: „Mamy za sobą kilkanaście trudnych miesięcy. Premier Donald Tusk twierdzi, że w 2009 roku nasz kraj wyszedł z kryzysu obronną ręką. Czy faktycznie Polska ma patent na kryzys?
Sławomir Skrzypek: Polska należy do krajów, gdzie skutki światowego kryzysu finansowego i spowolnienia gospodarczego rzeczywiście są najmniej odczuwalne. Jesteśmy znaczącym krajem w Europie – szóstym pod względem wysokości podstawowego wskaźnika mierzącego wielkość gospodarki, czyli Produktu Krajowego Brutto. Jako jedyny kraj europejski w 2009 roku kontynuowaliśmy wzrost gospodarczy. Dzięki temu wzrostowi, nasze dochody stopniowo przybliżają się do średniej w Unii Europejskiej. Ale przed nami jeszcze długa droga. Jeśli popatrzymy na inne wskaźniki, np. PKB na głowę mieszkańca (obrazujący zamożność społeczeństwa), to okazuje się, że zajmujemy dopiero trzecią pozycję od końca w Unii Europejskiej.
– Jak w tej kryzysowej sytuacji, rosnącego bezrobocia, ciągłej obawy przed utratą miejsc pracy radzą sobie Polacy? Czy pana zdaniem oni też zdali egzamin z kryzysu?
– Dotychczas nie mieliśmy w Polsce kryzysu, a jedynie spowolnienie wzrostu gospodarczego spowodowane czynnikami zewnętrznymi. Nie powinniśmy jednak przyjmować założenia, że Polska jest wyizolowaną wyspą spokoju na wzburzonym ocenie kryzysu. Do tej pory zaburzenia na światowych rynkach finansowych i w sferze realnej wpływały na Polskę przede wszystkim w taki sposób, że malał nasz eksport. (…) Kryzys uderzył zatem w sektory nowoczesne technologicznie, ale o stosunkowo niskim zatrudnieniu. To przyczyniło się do względnie niewielkiego wzrostu bezrobocia. Poziom zatrudnienia pozostaje relatywnie wysoki w budownictwie oraz, w mniejszym stopniu, w usługach, czyli w tych częściach gospodarki, które są mniej uzależnione od eksportu. To z kolei powoduje, że dochody polskich gospodarstw domowych, choć niższe niż przed kryzysem, utrzymują się na stosunkowo dobrym poziomie i sprzyjają konsumpcji.
– W 2009 roku liczba bezrobotnych wrosła o ponad 419 tysięcy. Część z nich, to osoby zadłużone, które nieraz z dnia na dzień zostały pozbawione pracy. To właśnie one często są dotknięte problemem wykluczenia finansowego.
– Przez „wykluczenie finansowe" rozumieć należy brak dostępu osób, gospodarstw domowych czy całych grup społecznych do podstawowych usług finansowych. Jeśli zawęzimy definicję wykluczenia finansowego do posiadania rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, to okazuje się, że z każdym rokiem poziom wykluczenia finansowego zmniejsza się. Według badań przeprowadzonych w 2009 roku przez NBP problem braku dostępu do konta osobistego w banku lub SKOK dotyczył około 23 proc. Polaków powyżej 18. roku życia. Nie zawsze jest to wynikiem ubóstwa społecznego czy finansowego. To często efekt braku odpowiedniej wiedzy z zakresu finansów czy ekonomii.
(…)
– 60 proc Polaków nie ma żadnych oszczędności. Jak to jest: czy tak mało zarabiamy, czy po prostu nie umiemy oszczędzać pieniędzy?
– Z faktu, iż większość Polaków nie ma oszczędności, nie można wyciągnąć wniosku o zachowaniach i preferencjach polskich gospodarstw domowych. Są oczywiście grupy społeczne o bardzo niskich dochodach, którym niezwykle trudno jest wiązać koniec z końcem; tych ludzi należy otoczyć opieką i szacunkiem społecznym. Pamiętajmy, że ich niski status materialny jest często wynikiem negatywnego splotu wydarzeń. Ale nie możemy zamykać oczu na fakt, że wielu ludzi nie posiada oszczędności, bo nie chce czy nie potrafi myśleć o przyszłości. Takie osoby nastawiają się na doraźną konsumpcję, bez kalkulacji, na co ich stać. W wielu rodzinach życie na kredyt stało się zasadą czy wręcz modą, a unikanie odpowiedzialności finansowej jest swoistą „grą ekonomiczną". Kalkulacje finansowe, rachunek kosztów i korzyści, jak również myślenie o przyszłości nie są jeszcze mocną stroną sporej grupy polskich rodzin. Wiele osób, zwłaszcza młodych, chce lepiej żyć, lepiej mieszkać, lepiej się odżywiać i wypoczywać, jeździć lepszymi samochodami. Próbują realizować te marzenia z kredytu, zamiast dochodów. Potrzeby konsumpcyjne są wielką pokusą, ale ja chciałbym, aby były również wielką siłą i wyzwaniem – zarówno dla rozwoju polskiej gospodarki, jak i poprawy sytuacji ekonomicznej każdego gospodarstwa domowego. Życie na kredyt bez szans na jego spłacenie kończy się dramatem wielu osób i całych rodzin.
– Minęła połowa pana kadencji na stanowisku prezesa NBP. Jak pan ocenia ten czas?
– Sprawowanie przeze mnie funkcji prezesa NBP przypadło na trudny historycznie czas. Musieliśmy skupić się głównie na ograniczaniu wpływu światowego kryzysu na naszą gospodarkę, a przede wszystkim na polski system finansowy. NBP reagował na pojawiające się zagrożenia niestabilności finansowej, a zakres i forma podejmowanych przez bank centralny działań były pomyślane tak, by sprostać najczarniejszym scenariuszom. Przypomnę tylko opracowanie przez nas "Pakietu Zaufania", czyli zestawu instrumentów wspomagających zarówno złotową, jak i walutową płynność sektora bankowego. Potem zainicjowaliśmy „Pakt na rzecz rozwoju akcji kredytowej w Polsce", który był reakcją na ograniczenie przez banki dostępu do kredytów podmiotom gospodarczym. Uważam, że w kryzysie NBP zdał egzamin. Położyliśmy też mocny akcent na działalność badawczą. Doprowadziłem do powołania w strukturach NBP Instytutu Ekonomicznego. Cały czas pracujemy też nad poprawianiem organizacji, zwiększaniem wydajności i sprawności zarządzania w NBP. Przeprowadziliśmy restrukturyzację centrali i oddziałów okręgowych naszego banku. Obecnie, chyba jako jedyna instytucja w kraju, realizujemy zwiększone zadania siłami zredukowanymi o blisko 10 proc.” – mówi prezes NBP.