wtorek 07.09.2010

LOGOWANIE:

 
 
Zapomniałem hasła
NBPtv
2010.09.06 13:00
SILNIEJSZY NADZÓR EUROPEJSKI
Eurodeputowani, prezydencja belgijska UE i komisja Europejska porozumiały się w sprawie szczegółów nowego unijnego nadzoru finansowego.
 00:00 
 01:39 
 

Wyszukiwarka

Hasło: 
SZUKAJ
 

Newsletter

Aby otrzymywać najnowsze informacje, zapisz się na newsletter.

Prezes NBP o wyzwaniach dla nowej RPP i reformie finansów

 

BANK CENTRALNY I GOSPODARKA

 
Zdjecie: Bank centralny i gospodarka
wtorek, 19 stycznia 2010 10:00

Zawsze powinniśmy mieć na uwadze wpływ decyzji banku centralnego na dynamikę wzrostu gospodarczego – mówi Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego w wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”.

Poniżej cytujemy obszerne fragmenty rozmowy z szefem NBP zatytułowanej „NBP musi pamiętać o wzroście gospodarczym” opublikowanej 19 stycznia 2010 r.

Marek Chądzyński: Czy kryzys w Polsce już się skończył?
Sławomir Skrzypek, prezes NBP: Jeszcze za wcześnie, aby udzielić na takie pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Z pewnością kryzys wszedł w łagodniejszą fazę, a jego zakończenie wydaje się już coraz bliższe. Oczywiście jest jeszcze dużo niewiadomych, które mogą się pojawić zarówno w naszym systemie finansowym, jak i w sferze realnej. Wierzę jednak, że stabilność polskiej gospodarki będzie się systematycznie umacniała.

– Czy wybuch kryzysu pod koniec 2008 r. pana zaskoczył?
– Pierwsze symptomy nadchodzącego kryzysu można było zaobserwować już w 2007 r. Z tego powodu prosiłem Sejm, by przynajmniej o rok przełożył likwidację Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego. Także dlatego już wtedy zabiegałem o powołanie Komitetu Stabilności Finansowej – niestety wówczas moje działania nie spotkały się ze zrozumieniem władzy ustawodawczej. Mimo pojawiających się od dłuższego czasu symptomów narastających nierównowag w globalnej gospodarce, moment, skala i przebieg kryzysu były dla banków centralnych pewnym zaskoczeniem. Dlatego kryzys i działania ograniczające jego skutki stały się największym wyzwaniem w trakcie mojej dotychczasowej kadencji. Gdy w październiku 2008 r. nastąpił ogromny spadek zaufania w sektorze bankowym, sytuacja na rynku finansowym zrobiła się naprawdę niebezpieczna. Transakcje dokonywane na rynku międzybankowym przestały być praktycznie realizowane, a bankom groził brak płynności.

– Czy z perspektywy czasu uważa pan, że NBP poradził sobie z problemem braku płynności? Rynek międzybankowy do dziś nie funkcjonuje optymalnie.
– Naszą odpowiedzią na zachwianie stabilności funkcjonowania instytucji bankowych był Pakiet zaufania, który zaczął funkcjonować już 17 października 2008 r., oferując bankom możliwość poprawienia ich płynności. Dzięki instrumentom zaproponowanym przez NBP zaufanie między instytucjami bankowymi zaczęło się odbudowywać, a rynek międzybankowy zaczął się stopniowo odblokowywać. Dziś jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż rok temu.

– Ale akcji kredytowej nie udało się odbudować...
– Wprowadziliśmy Pakt na rzecz Akcji Kredytowej, dlatego gospodarcza kroplówka, jaką są kredyty, nie wyschła zupełnie. Pozycja Polski pod tym względem była znacznie lepsza nie tylko w porównaniu z innymi rynkami z grupy emerging markets, ale też względem bogatych sąsiadów. Najlepszym dowodem na to są wyniki gospodarcze. Zresztą w niektórych segmentach aktywności kredytowej banków naprawdę nie jest tak źle, np. w kredycie konsumpcyjnym. Jego dynamika co prawda spadła z 31 proc. rok temu do ok. 15 proc. obecnie, ale w dalszym ciągu utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Mniej optymistycznie wygląda sytuacja w kredytach korporacyjnych, zwłaszcza w kredytach obrotowych, gdzie odnotowujemy 9-proc. spadek. To wynika nie tylko z zaostrzania polityki kredytowej przez banki, ale także ze spadku popytu na kredyty.
(…)
– Nowa RPP rozpoczyna działalność w okresie luźnej polityki fiskalnej. Teoretycznie w takich warunkach polityka pieniężna powinna się zaostrzać.
– Sytuacja realnej sfery gospodarki jest nadal niepewna. Mamy przykłady coraz większego angażowania się banków centralnych w podtrzymywanie wzrostu gospodarczego, w sytuacji gdy ceny utrzymują się na względnie stabilnym poziomie. Kilka banków z kolei zaczęło podnosić stopy procentowe i teraz borykają się zproblemem carry trade – spekulacjami wykorzystującymi różnice w poziomach stóp procentowych. Te spekulacje prowadzą do umocnienia walut w krajach o relatywnie wysokich stopach procentowych. Gdy wzrost gospodarczy w takich krajach jest bardzo słaby, nadmierna aprecjacja waluty nie jest dla nich korzystna. Zawsze powinniśmy mieć na uwadze wpływ decyzji banku centralnego na dynamikę wzrostu gospodarczego. Seria obniżek stóp procentowych była poważnym impulsem prorozwojowym dla gospodarki.

– Niektórzy nowi członkowie RPP nawołują już do stopniowego zaostrzania kursu polityki pieniężnej.
– Już niebawem będzie okazja, żeby na forum Rady przeprowadzić poważną dyskusję o kierunku polityki pieniężnej na najbliższe miesiące. Tym bardziej że pierwsze posiedzenie RPP w pełnym nowym składzie zbiegnie się w czasie z publikacją projekcji inflacji, gdzie zostaną przedstawione możliwe scenariusze inflacyjne i wzrostu gospodarczego. Przy tej okazji będę chciał przekonać członków RPP do wprowadzenia prezentacji ścieżki przyszłych stóp procentowych. Dzięki temu publiczne wypowiedzi członków Rady nie będą odnosiły się do tego, jakie Rada powinna podjąć decyzje, tylko raczej będą komentować decyzje już podjęte.

– Czy nowa RPP powinna na nowo zdefiniować cel swojego działania? Dziś formalnie powinna się zajmować głównie pilnowaniem inflacji.
– Z pewnością nie ma potrzeby zmiany zapisów ustawy o NBP odnoszących się do RPP. Propozycja zmiany zasad komunikowania się Rady z otoczeniem to raczej kwestia praktyki jej stosowania. Cel prowadzonej przez RPP działalności można realizować ortodoksyjnie, ale można też realizować go, mając na względzie potrzeby całej gospodarki – zarówno inflację, jak iwzrost gospodarczy i stabilność na rynkach finansowych.

– Kiedy Polska będzie spełniać kryterium inflacyjne konieczne, by przystąpić do strefy euro?
– Większość prognoz wskazuje, że w 2010 r. inflacja w Polsce będzie spadać. Bardziej konkretny scenariusz będzie znany w lutym, po publikacji kolejnej projekcji inflacji NBP. Spadek inflacji po pewnym czasie znajdzie odzwierciedlenie w 12- miesięcznej średniej inflacji HICP, branej pod uwagę przy ocenie spełniania kryterium inflacyjnego. Równolegle ze zmniejszaniem się dynamiki wzrostu cen u nas w2010 r. inflacja w UE wzrośnie z niskiego obecnie poziomu. Dlatego sprowadzenie inflacji do poziomu wymaganego przez kryterium z Maastricht nie będzie problemem. Dużo trudniej będzie zejść z deficytem finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB.

– A co z kryterium kursowym? Nie powinniśmy planować wprowadzenia złotego do korytarza ERM2?
– Tak długo, jak Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu i nie ma wiarygodnej perspektywy jej zakończenia, nie powinniśmy wchodzić do ERM2. Ten krok powinien być poprzedzony gruntowną reformą finansów publicznych. Niestety w Polsce nie ma motywacji do podjęcia takich działań, bo kryzys obszedł się z naszą gospodarką stosunkowo łagodnie. Tymczasem reformy, których efektem byłoby obniżenie deficytu, uwiarygodniłyby proces konwergencji. Doświadczenia Grecji, Portugalii czy Hiszpanii powinny stanowić dla nas ostrzeżenie, aby z większą determinacją podchodzić do działań, które przygotują nas jak najlepiej do pełnego członkostwa w strefie euro” – mówi prezes Skrzypek w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”.
 

Zobacz również

Ilość komentarzy: 0 Pokaż wszystkie Dodaj komentarz
  Wasze komentarze

Kalendarium

Słownik

Hasło: 
SZUKAJ
RSS | Pomoc | | Mapa serwisu | O Portalu | Regulamin | Kontakt |